Za kulisami programu „Pytanie na Śniadanie”

Spodziewałam się wielkiej sali. Tymczasem plan programu jest kameralny. Mały, długi korytarz, który prowadzi do wielu małych pokoików, w każdym telewizor z programem w tle. Część z nich to garderoby dla prowadzących i gości (jedną dostaliśmy). Jest pokój makijażystek, pokój fryzjerski, mała kawiarenka i wreszcie plan, a właściwie kilka planów w jednym miejscu.

5

Ekipa programu „Pytanie na Śniadanie”

Zaskoczył mnie spokój. Myślałam, że będzie gwar, głośno i dużo się będzie działo. Tymczasem najwięcej hałasu narobił mój syn, który krzyczał doniośle, że chce do telewizji. :) Było bardzo spokojnie. Ekipa „Pytania na Śniadanie” nie dość, że profesjonalna to jeszcze ogromnie przyjazna. Wszyscy, bez wyjątku byli nastawieni pozytywnie, nic dziwnego, że wychodzi z tego taki fajny program! :)

Pytanie na Śniadanie

Marcelina Zawadzka prowadząca program „Pytanie na Śniadanie”

Osobny akapit!!! Marcelina jest przepiękna! Tytuł Miss zdobyła zupełnie zasłużenie. Mnie jednak ujęła uśmiechem! Ta dziewczyna jest cały czas niesamowicie otwarta, kontaktowa i radosna.
Nie raz to pisałam. Napiszę jeszcze raz. Nie urodą, nie pieniędzmi, nie znajomościami, ale uśmiechem! Uśmiechem świat się zdobywa! Dumam więc zawzięcie! Dlaczego ja tak fukam na te moje dzieci? Po co te nerwy? Trzeba potomstwo radości życia uczyć! Ot! Co! Podsumowując, jak tylko zaopatrzę się w nerwosol/melisę (nikogo do owych używek nie namawiam, uśmiechajcie się z natury rzecz jasna :)) lub inne podobne – nastąpi harmonia i arkadia w domu!!!! :D Na razie mam włoskie dzieci to i matka musi z nimi po włosku rozmawiać, czyli głośno!Pytanie na Śniadanie

To już! Na wizji programu „Pytanie na Śniadanie”

Pomalują, uczeszą. Wyglądasz pięknie (do Marceliny daleko, ale i tak lepiej niż zwykle :D). Zaproponują kawę. Przypną mikroport i… wchodzisz na plan. Tu kolejne zaskoczenie. Niewiele tu osób. Zaledwie kilka. Kanapa wygodna. Atmosfera zupełnie swobodna. Zamieniasz kilka słów z prowadzącymi, w tle ktoś zaczyna liczyć…
Pięć!
Cztery!
Trzy!
Dwa!
Jeden!

To już? To już? Gdzie mam patrzeć? Na tę kamerę nisko? A jak zapytają o coś, czego nie wiem? Śliczna ta dziewczynka na bujaku! Jak się cudnie uśmiecha! A jak coś palnę? Zażartować o usypianiu dziecka w samochodzie, czy nie żartować? Nogi! Pamiętaj ułożyć ładnie nogi! Pytanie na Śniadanie

O! Marcelina ma proste plecy! Wyprostuj się! Ależ ona piękna! Ola (fizjoterapeutka Aleksandra Izydorczyk) coś mówi, nie słucham, czemu nie słucham? No i ja…
Coś mówię. Nie pamiętam co. Zażartowałam, chyba nie chwycili, bo Tomek (prowadzący) ma rozdziawione ze zdziwienia usta.

Pytanie na ŚniadanieOpowiadam o tym, jak łatwo można złożyć leżak. Leżak się nie chce złożyć, a to Ci leżak!!! Dlaczego on jest taki złośliwy!? :) Znowu Ola. Znowu ja. Znowu leżak, inny, otworzył się, ufff.

i nagle Koniec.

6minut przygody. :)
Pozdrawiam serdecznie!!!

U lala fiu fiu
W peesach będzie jak na rozdaniu Oskarów :)! Hih, łzy szczęścia i takie tam!!! :)Pytanie na Śniadanie

Ps. Dzięki Wam wszystkie cudowne Mamy za przesłane i powiedziane opinie na temat leżaczków, nie powiedziałam oczywiście nawet 1/3 tego, co wiedziałam :D, ale bardzo przyjemnie mi się zbierało ten materiał!
Ps2. Dziękuję 3kiwi.pl za udostępnienie leżaczków dla niemowląt, na potrzeby programu. :)
PS3. Dziękuję małej Ali za to, że nie płakała!!! Ufff.
Ps4. Dziękuję ekipie programu „Pytanie na Śniadanie” za ciepłe przyjęcie!
Ps5. Dziękuję mojej siostrze za sukienkę! Uratowała mnie!!!!!! Moja ikona mody, prywatna! <3
Ps6. Dziękuję mojemu Lubemu, że zawsze i od razu wie gdzie skręcić, które prosto z trzech prosto wybrać na Warszawskich wielgaśnych ulicach, w który wagon metra wsiąść. Pamięta, żeby zabrać śrubokręt i ogarnia wrzeszczące na całego dzieciaki. <3
ps7. Dziękuję za wszystkie ciepłe słowa. Szczególnie te od przyjaciół za trzymanie kciuków „od tygodnia nieprzerwanie, tak że są już właściwie zmiażdżone, a kłykcie zmartwiczale” (tu uśmiech do mojej ulubionej Warszawianki!)
ps8. Skończyłam! :) Idę po czekoladę!

U lala fiu fiu
Może zainteresuje Cię również jak się to wszystko zaczęło: klik :). 

Tekst nie jest sponsorowany. Zdjęcia i treść należą do Justyny Szewczyk.


Dziękuję Ci, że czytasz mojego bloga, mam nadzieję, że tekst okazał się inspirujący. Zapraszam Cię do przeczytania innych moich tekstów na Ulalafiufiu  lub na Facebooku. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie ślad w komentarzu.